Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielke. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 sierpnia 2011

Powrót - opowiadanie o... miłości

W końcu udało mu się dotrzeć do domu. Uszczęśliwiony oparł się o drzwi i nacisnął dzwonek. Z głośnika dobiegł go dźwięk Marsylianki, którą jego żona wgrała przed tygodniem do automatu, uważając, że to zabawne witać gości tak radośnie przyjacielską pieśnią.
Drzwi otworzyły się. Jak się okazało, jego żona wcale nie była tak szczęśliwa jak on. Pociągnęła go za płaszcz do środka z miną kwaśną, złowróżbną.
- Nareszcie - rzekła - Cholerny pijak.
Pomogła mu zdjąć buty i chwyciła za płaszcz.
- Puść - starała się oderwać jego dłonie od brzucha, lecz przytrzymywał je kurczowo - No co ty robisz, puszczaj?
Pociągnęła nosem.
- Ależ ty śmierdzisz. Zsikałeś się, czy co?
Był w stanie tylko wybełkotać coś bez ładu i składu.
- Lepiej nic nie mów. Dawaj ten cholerny płaszcz.
Na siłę zerwała go z jego ramion. Krew bryznęła na wszystkie strony.